Nasze życie to ciągła pogoń. Gonimy za wszystkim, za pracą, za pieniędzmi, za partnerem, partnerką...
Ciągle chcemy mieć czegoś więcej i nie cieszymy się dniem dzisiejszym. Brakuje nam tego "trzeźwego" spojrzenia na daną sytuację...
Spieramy się, kłócimy o błahe sprawy, które w danym momencie, pod wpływem emocji są naszym całym światem.
Decyzje, jakiekolwiek by one nie były także odkładamy na przysłowiowe "jutro".
Niedawno mój dobry znajomy zadał mi pytanie : "Marcin, czy jesteś pewny, że się jutro obudzisz?"
Z pozoru mogłoby się wydawać głupie, dziwne pytanie jednak jeśli się nad tym dłużej zastanowić to płynie z tego wielka życiowa mądrość.
Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że problemy dnia codziennego pochłaniają Cię bez reszty, walczysz o swoje racje, często wywyższasz się, pokazujesz co to nie Ty, a tak naprawdę jesteś tylko "malutkim pyłkiem", którego jutro może nie być?
Czy warto jest tracić czas na kłótnie?
Czy warto tracić czas na psucie sobie nerwów?
Czy warto robić sobie na złość?
Czy warto toczyć o wszystko spory?
Dzisiaj myślisz, że tak.... a co będzie jutro, kiedy nie będziesz mógł już za wszystko przeprosić, niczego naprawić?
Myślę, że powinniśmy spędzać każdy dzień tak jakby był on naszym ostatnim....
bo nigdy nie wiemy, czy naprawdę nim nie będzie....
Nie mamy przecież żadnego wpływu na to, czy rano wstaniemy prawda?
Jeśli czujesz, że powinieneś coś zrobić, jeśli czujesz, że nie spełniasz się w danej pracy, związku itd.
Rzuć to w cholerę jasną, bo SZKODA ŻYCIA!
Czas ucieka, czy tego chcesz, czy nie... jednak Ty i tylko Ty decydujesz jak i z kim go spędzisz.
Nie trać czasu na zbędne dyskusje, kłótnie i spory. Nie ma to żadnego sensu.
Czasami ktoś mówi mi, że musi się z tym, czy z tamtym "przespać", kiedy przychodzi do podjęcia jakiejś decyzji, słyszałeś to może?
Wiesz co wtedy najlepiej odpowiedzieć?
"Śpij dalej, bo ja ze śpiochami nie gadam:)"
Nie ma czasu, życie jest bardzo krótkie i wbrew pozorom nie jest to próba generalna.
ŻYCIE MASZ TYLKO JEDNO, NIE ZMARNUJ GO!
poniedziałek, 9 maja 2011
niedziela, 8 maja 2011
"Rozmowa z rachunkami" - wyjątkowa umiejętność, czy szczyt głupoty i debilizmu?!
Coraz częściej spotykam się ze straszną, wręcz bolącą ignoracją w stosunku do biznesu mlm, takiego tam "śmiesznego biznesiku", takiej tam piramidki, którą wszyscy znają. Czasami można mówić tu nawet o arogancji, czyli strachu połączonym z ignorancją. Zastanawiam się skąd się bierze takie zakłamanie u ludzi? Większość rodzin ma problemy z regularną spłatą swoich zobowiązań, a nierzadko brakuje nawet na jedzenie... A nadal powtarzają jak mantrę swoim dzieciom "ucz się dobrze, idź na studia, znajdź dobrą pracę i wyjdziesz na ludzi". Znasz to? Czy Ci ludzie nie mają poczucia, że coś jest nie tak?? Moim zdaniem jest to bardzo poważny problem intelektualny! Ludzie nie wyciągają wniosków ze swojego postępowania. Skoro mama z tatą pracowali, mają wyższe wykształcenie i ciągle jest awantura w domu z powodu zostawionego zapalonego światła w łazience to kto tu ma nie po kolei w głowie?! Dlaczego swoje dziecko skazuje na taką samą porażkę życiową? Powiesz, że no tak ale rodzice mogli nie znać innych rozwiązań. Bzdura!! Marketing sieciowy istnieje na świecie już ok 50lat!Jak mogli nie wiedzieć? Po prostu nie szukali rozwiązań albo na wszystkie byli zamknięci. Znali tylko etat i chodzenie do roboty!! Jak pokazywano im plan biznesu sieciowego to patrzyli na to z pogardą i obrzydzeniem, przecież jak to można chodzić po ludziach, od drzwi do drzwi...Chodzą przez całe życie od drzwi swoich do drzwi pracodawcy i tak w kółko za marne grosze, stawki głodowe i wszystko jest ok. Za duże pieniądze jednak nie są w stanie tego robić..
Od razu przypomina mi się pewna anegdota, którą jest historia pewnych liderów z najstarszego marketingu sieciowego na świecie ;
Kiedyś, jak przelewy bankowe w Polsce nie były tak powszechne jak dzisiaj, listonosz roznosił wypłaty. Przychodził co miesiąc do domu wspomnianych liderów mlm i co miesiąc ta wypłata była coraz większa i większa, a ciągle byli w domu i zawsze mógł ich zastać. Któregoś dnia znacząco spojrzał na odbiorcę przekazu, a ten go zapytał ; "Pewnie zastanawia się Pan jak?" A listonosz na to, że jest bardzo ciekawy jak to możliwe, że ta wypłata ciągle rośnie, a są to niemałe pieniądze."Ma Pan chwilkę czasu"? - padło pytanie. "Pewnie". Zobaczył plan i strasznie się oburzył, że jak on tak by miał od drzwi do drzwi chodzić...:)
Jak można w to uwierzyć?? Za małe etatowe pieniądze łazi od drzwi do drzwi ale jako właściciel biznesu to już mu nie wypada... szczyt głupoty i zacofania!
Mój mentor, sponsor powiedział mi kiedyś, że plan biznesu sieciowego to jest "wykrywacz debili".
Jeśli pokazujesz komuś plan, a on ma "wzrok tęskniący za rozumem" to mówisz mu po prostu "strzałeczka" i lecisz dalej. Bo ten system jest tak prosty, że jak będzie coś łatwiejszego to OWADY ZACZNĄ TO ROBIĆ!
Skąd jednak wynika to zacofanie u ludzi? Jaka jest różnica pomiędzy bogatymi, a biednymi?
Ludzie biedni kierują się w życiu emocjami, a bogaci ROZUMEM! To jest podstawowa różnica.
Ludzie bogaci mają chociaż troszkę pokory do życia, a ludzi biednych zabija PYCHA.
Ludzie bogaci szukają pieniędzy, a ludzie biedni PRACY.
Ludzie biedni nie znają prawa PRZYCZYNY I SKUTKU, myślą, że można siać OWIES, a zebrać BURAKI! Z tego powodu mają największe problemy życiowe. Myślą, że dla nich rachunki będą łaskawe i nie przyjdą wtedy, kiedy oni na przykład stracą pracę albo wydarzy się coś nieplanowanego np. wymiana opon na zimowe. Domyślam się, że nie jest Ci obca sytuacja, kiedy trzeba wymienić olej w samochodzie... dramat w rodzinie jest.
Biedni ludzie widzą plan biznesu mlm i twierdzą, są głęboko przekonani, że im nie wypada, bo są za szlachetnie urodzeni na takie tam biznesiki.
Zero pokory! Zakłamanie, zakłamanie i jeszcze raz zakłamanie... To z tym jest największy problem. To nie biznes MLM jest trudny. Spotkanie z własnym rozumem jest trudniejsze!!
Posługuj się w życiu rozumem, spotkaj się z nim od czasu do czasu, a nic Cię nie zatrzyma w Twojej drodze na szczyty!
Od razu przypomina mi się pewna anegdota, którą jest historia pewnych liderów z najstarszego marketingu sieciowego na świecie ;
Kiedyś, jak przelewy bankowe w Polsce nie były tak powszechne jak dzisiaj, listonosz roznosił wypłaty. Przychodził co miesiąc do domu wspomnianych liderów mlm i co miesiąc ta wypłata była coraz większa i większa, a ciągle byli w domu i zawsze mógł ich zastać. Któregoś dnia znacząco spojrzał na odbiorcę przekazu, a ten go zapytał ; "Pewnie zastanawia się Pan jak?" A listonosz na to, że jest bardzo ciekawy jak to możliwe, że ta wypłata ciągle rośnie, a są to niemałe pieniądze."Ma Pan chwilkę czasu"? - padło pytanie. "Pewnie". Zobaczył plan i strasznie się oburzył, że jak on tak by miał od drzwi do drzwi chodzić...:)
Jak można w to uwierzyć?? Za małe etatowe pieniądze łazi od drzwi do drzwi ale jako właściciel biznesu to już mu nie wypada... szczyt głupoty i zacofania!
Mój mentor, sponsor powiedział mi kiedyś, że plan biznesu sieciowego to jest "wykrywacz debili".
Jeśli pokazujesz komuś plan, a on ma "wzrok tęskniący za rozumem" to mówisz mu po prostu "strzałeczka" i lecisz dalej. Bo ten system jest tak prosty, że jak będzie coś łatwiejszego to OWADY ZACZNĄ TO ROBIĆ!
Skąd jednak wynika to zacofanie u ludzi? Jaka jest różnica pomiędzy bogatymi, a biednymi?
Ludzie biedni kierują się w życiu emocjami, a bogaci ROZUMEM! To jest podstawowa różnica.
Ludzie bogaci mają chociaż troszkę pokory do życia, a ludzi biednych zabija PYCHA.
Ludzie bogaci szukają pieniędzy, a ludzie biedni PRACY.
Ludzie biedni nie znają prawa PRZYCZYNY I SKUTKU, myślą, że można siać OWIES, a zebrać BURAKI! Z tego powodu mają największe problemy życiowe. Myślą, że dla nich rachunki będą łaskawe i nie przyjdą wtedy, kiedy oni na przykład stracą pracę albo wydarzy się coś nieplanowanego np. wymiana opon na zimowe. Domyślam się, że nie jest Ci obca sytuacja, kiedy trzeba wymienić olej w samochodzie... dramat w rodzinie jest.
Biedni ludzie widzą plan biznesu mlm i twierdzą, są głęboko przekonani, że im nie wypada, bo są za szlachetnie urodzeni na takie tam biznesiki.
Zero pokory! Zakłamanie, zakłamanie i jeszcze raz zakłamanie... To z tym jest największy problem. To nie biznes MLM jest trudny. Spotkanie z własnym rozumem jest trudniejsze!!
Posługuj się w życiu rozumem, spotkaj się z nim od czasu do czasu, a nic Cię nie zatrzyma w Twojej drodze na szczyty!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


